
Styczeń i luty to okresy ziomowego szaleństwa. Na te pory roku czekają amatorzy jazdy na nartach, snowboardzie, a także tacy, których umiejetności szybkiego zjazdu z ośnieżonych stoków sprowadzają się do sanek. Jest to również otwarcie sezonu dla hoteli, pensjonatów oraz ośrodków agroturystycznych znajdujących się w górach. Coraz częściej właśnie największe zyski przynoszą te ostatnie obiekty.
Agroturystyka w Polsce zrobiła zawrotną karierę. Już co prawda za czasów PRL-u kiedy związkowiec jechał do zakopanego to był goszczony przez Gazdę w jego domu (oczywiście za odpowiednią opłatą), mógł przy tym liczyć na zdrowy obiad, mocny bimber i góralskie imprezy przy ognisku. Można powiedzieć, że agroturystka w naszym kraju zaczeła się właśnie w tym momencie. Obecnie osób zarabiających na goszczeniu turystów przybywa z roku na rok. I podobnie jak branża hotelarska, agroturystyka cały czas się rozwija. Jest to powodowane rosnącą konkurencją.
Wpisując w googlach frazy agroturystyka pokoje albo agroturystyka noclegi, można zauważyć bogatą ofertę noclegową w praktycznie każdym rejonie naszego kraju, w którym można uprawiać sporty zimowe. Agroturystyka pozostaje, poza coraz bogatszą ofertą, ciągle jednym z najtańszych rozwiązań jeżeli szuka się miejsca do wypoczynku w górach. Niejednokrotnie domostwa, w których można się zatrzymać znajdują się w dużo przystepniejszych miejscach niż hotele czy pensjonaty. Nie dziwi więc, że jeżeli ktoś decyduje się na dłuższy wyjazd w góry tylko po to żeby pozjeżdżać na nartach, to jako nocleg wybiera właśnie domostwo oferujące usługi agroturystyczne.