
Czy niedługo chcąc zrobić zakupy spożywcze przestaniemy odwiedzać budki warzywne i sklepy z żywnością, bo ich funkcję przejmą apteki medyczne opinie, gdyby zapytać dziś żyjących ludzi, z pewnością byłyby podzielone. Prawdopodobnie „zwykłym zjadaczom chleba” wizja ta jawi się obecnie jako science fiction, jednak naukowcy i farmaceuci wypowiadają się na ten temat w mniej kategorycznym tonie. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że jedzenie będzie kiedyś sprzedawane w placówkach takich jak apteki medyczne praca nad udostępnieniem takiej opcji żywieniowej konsumentom, trwa już od jakiegoś czasu. Prężnie rozwija się bowiem gałąź przemysłu spożywczego w postaci wytwórstwa tzw. żywności funkcjonalnej. W produkcji nutraceutyków - bo tak fachowo nazywa się „jedzenie w tabletkach” (z ang. nutrition -żywienie, pharmaceutical- apteczny) - przodują dziś m. in. Amerykanie i Szwajcarzy choć sam pomysł zrodził się w Japonii. To tam po raz pierwszy na świecie do restauracyjnego menu zaczęto dołączać spis chorób, które dzięki danej potrawie można leczyć. Od takiego zdrowotnego spojrzenia na jedzenie był już tylko krok do „zamknięcia” substancji żywieniowych w ramy farmaceutycznej kapsułki. Zdaniem niektórych specjalistów produkty tego typu przewyższają tradycyjne jedzenie, bo zawierają w maksymalnie skondensowanej formie wszystkie niezbędne do prawidłowego rozwoju organizmu witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, mikroelementy oraz przeciwutleniacze. Inni widzą w nutraceutykach wielkie zagrożenie. Twierdzą bowiem, że nawet najbardziej dobroczynne substancje spożywcze w nadmiernych dawkach, po prostu szkodzą.
Czy wizja obiadu w postaci tabletek, zamiast ziemniaków, mięsa i warzyw jest istotnie nierealna? Chyba nie, bo tego typu żywność już dziś stosują nie tylko kosmonauci na stacjach, ale i podróżnicy odwiedzający najdalsze zakątki świata. Z czasem więc może i „szary konsument” w poszukiwaniu przekąski zamiast do lodówki będzie zaglądał do domowej apteczki.