
Niektórzy z nas (na przykład przedstawiciele handlowi, a to spora grupa zawodowa) ze względu na rodzaj wykonywanej pracy często muszą się jeździć w nowe rejony miasta, a niekiedy nawet po całym województwie. Wtedy można stracić sporo czasu na szukanie wskazanych miejscowości czy adresów, pod które musimy dotrzeć, żeby coś załatwić.
Warto więc zaryzykować i od razu ściągnąć sobie cały program o typu automapa(na przykłąd na telefon jeśli nie mamy nawigacji gps), który obejmuje nie tylko teren naszego miasta, ale całe terytorium kraju.
Wbrew obawom większości osób, wcale nie jest to tak skomplikowane, jak mogłoby się początkowo wydawać. Właściwie cały proces odbywa się samoistnie, a nasza ingerencja ogranicza się do naciskania po kolei kilku pojawiających się na ekranie przycisków. Najpierw „zaakceptuj regulamin”, potem „rozpocznij instalację programu”, a na koniec jeszcze czasem - w zależności od rodzaju map nawigacyjnych - komunikat w stylu „automapa przedłużenie licencji”. Tę ostatnią czynność warto zresztą wykonywać częściej, bo niektóre aplikacje po przedłużeniu licencji gwarantują nam codzienną, automatyczną aktualizację danych. Nie jest to na szczęście specjalnie uciążliwe nawet przy braku obeznania z techniką, a dzięki takiemu odświeżaniu mamy pewność, że wszystkie mapy i trasy są zgodne z rzeczywistym stanem.
I mimo tego, że Polacy teoretycznie są technofobami, to można zauważyć, że przed wakacjami osoby, które praca “zmusiła” do korzystania z map nawigacyjnych polski, często instalują w swoich prywatnych autach oprogramowanie typu automapa europa. Bo wyleczenie się z technofobii bywa nieodwracalne, a korzyści z posiadania nawigacji samodowej są bardzo wymierne.