
Oczywiście, trudno się dziwić, że bardotka trafiła do niezbędnika panny młodej. Jej krój – nadające pożądany kształt piersiom fiszbiny połączone z niezabudowanymi miseczkami, odpinanymi ramiączkami i wewnętrznymi silikonowymi paskami sprawiają, że biustonosz bardotka doskonale nadaje się pod gorsetowe suknie ślubne. Redukcja tego modelu do weselnego gadżetu jest jednak mocno niesprawiedliwa. Czemu tak się dzieje? Nie mam pojęcia. Faktem jednak jest, że po boomie na biustonosze tego typu przyszedł czas wielkiej posuchy i ten rodzaj biustonosza zaczęła być stopniowo wypierana przez staniki usztywniane, półusztywniane i push up’y. Efekt jest taki, że w przeciętnym stacjonarnym sklepie bieliźniarskim bardotki raczej nie znajdziesz.
Biustonosz Gracya 153
Na całe szczęście można wpisać w Google „sklep internetowy bielizna”. Tego typu internetowe miejsca nieco ratują bowiem sytuację i pokazują, że bardotka to nie tylko stanik do ślubu, ale po prostu piękny bieliźniany fatałaszek. Na różne okazje. Wystarczy biel zamienić na czerń, czerwień lub mokkę, a gładki materiał ozdobić szlachetnymi haftami, elegancką koronką czy drobnymi kamyczkami i otrzymamy idealny biustonosz pod wieczorową kreację – zarówno tę z głębokim dekoltem karo, jak i tę odsłaniającą ramiona.
Seksowna bardotka, którą tak ubóstwiała Bardot, to również doskonały erotyczny wabik, w niczym nie ustępujący opiętym, przezroczystym koszulkom, wyrafinowanym gorsetom czy figlarnym komplecikom, zwłaszcza jeśli w sypialni pojawia się w tak niesamowitej wersji jak ta zaproponowana przez markę Gracya – z haftem richelieu o zabarwieniu czerwonego wina i satynową kokardką na styku miseczek.
Bardotka niejedno ma imię. Warto by kobiety na nowo odkryły jej nieodparty urok.