
Duże pieniądze
Rynek pogrzebowy to biznes, który generuje olbrzymie zyski roczne. W ostatnich latach zanotowano około 38o tyś. pogrzebów rocznie. Przy zasiłku pogrzebowym w wysokości 6,4 tys. zł w latach poprzednich (od 1 marca 2011 zasiłek pogrzebowy wynosi 4000 zł) do zakładów pogrzebowych powinno trafić około 2,5 mld złotych rocznie! To ogrom pieniędzy. W rzeczywistości ta kwota jest wyższa. Co drugi klient zakładów pogrzebowych organizuje pogrzeb, którego koszt znacznie przekracza kwotę zasiłku pogrzebowego. Pewien zakład pogrzebowy w Warszawie podaje informacje, że rzadko który klient nie przekracza kwoty zasiłku, a co drugi wydaje kolejne kilka tysięcy na pogrzeb. Właściwy zysk zakładów pogrzebowych rośnie więc o kolejne 1,5-2 mld złotych.
Ostra konkurencja
Takie pieniądze to nie lada kąsek i każdy zakład pogrzebowy stara się odkroić jak największą część dla siebie. Walka o klienta przybiera jednak charakter wojny gangów. Zakłady pogrzebowe stosują metody, które dalece wybiegają od metod, jakie wypracowała zdrowa konkurencja. Na porządku dziennym są włamania, groźby, podpalenia. Z pożarami musiał borykać się między innymi zakład pogrzebowy w Krakowie, Łodzi oraz w Warszawie. Dochodziło również do porwań oraz zamachów. W Łodzi ostrzelano jednego z właścicieli domu pogrzebowego. Na porządku dziennym jest system podkradania sobie klientów i umowy z pracownikami szpitali. Kilka lat temu głośno było o tzw. „łowcach skór” z Łodzi- funkcjonariuszach ambulansów, którzy handlowali zwłokami, a nawet przyspieszali zgon swych pacjentów.
Zachód nie taki dziki
Na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych sytuacja jest zupełnie inna. Tam firmy pogrzebowe działają na zasadzie zdrowej konkurencji. Koncerny pogrzebowe otwierają swoje filie w różnych krajach i nie wiąże się to bynajmniej z wysokimi cenami. Dzięki zdrowej konkurencji i uregulowaniom prawnym związanym z funkcjonowaniem zakładów pogrzebowych, koszty pogrzebu na zachodzie są o około jedna trzecia niższe niż w Polsce. Unormowanie pracy domów pogrzebowych korzystnie wpływa na poziom usług, jakie mogą oferować. W Polsce zagraniczne koncerny pogrzebowe nie chcą inwestować. Boją się rodzimych zakładów pogrzebowych, które czują się bezkarnie. Miejmy nadzieję, że wkrótce pojawi się w Polsce szeryf, który ogarnie tą cała zgraję hien cmentarnych.